50 lat po premierze UMARŁEJ KLASY Tadeusza Kantora
„Tadeusz Kantor był prekursorem tendencji, które dziś na stałe weszły do teatru postdramatycznego. Nie opierał się już na tradycyjnym modelu bohatera dramatycznego, którego losy i rozwój prowadzą akcję — modelu dominującego w teatrze od starożytności po wieki późniejsze. Zamiast tego stworzył zupełnie nowy wzorzec teatru, w którym nie postać bohatera, lecz pamięć, doświadczenie i obecność samego artysty stają się centrum wydarzenia scenicznego.
Na tę zmianę ogromnie wpłynęło jego wojenne doświadczenie. Kantor wielokrotnie podkreślał, że po tym, co widział — ciała zdegradowane, torturowane i zabijane na przemysłową skalę — nie mógł już wrócić do malarstwa figuratywnego ani do „pięknego” przedstawiania świata. Nie był abstrakcjonistą z wyboru, lecz z konieczności: z poczucia, że tradycyjny obraz i tradycyjna postać sceniczna nie są w stanie unieść prawdy o współczesnym doświadczeniu.
To właśnie z tej świadomości i traumy narodził się jego własny, jedyny w swoim rodzaju teatr” – opowiadał na spotkaniu w naszej Kantorówce prof. Krzysztof Pleśniarowicz.
15 listopada mija 50 lat od premiery pierwszego spektaklu Teatru Śmierci Tadeusza Kantora – „Umarłej klasy” jednego z najważniejszych dzieł artysty, wystawionej w krakowskich Krzysztoforach (1975 r.).
W ramach festiwalu ŹRÓDŁA PAMIĘCI. Szajna – Grotowski – Kantor obejrzeliśmy nagranie legendarnego spektaklu w filmowej reżyserii Andrzeja Wajdy.
Film Wajdy ma przewagę nad wszystkimi pozostałymi – jest świetnie skonstruowany… mistrz kręcił sprawozdanie z dzieła mistrza. Wajda zresztą sam o sobie mówił – co bardzo wzruszające – że w tym filmie on pełnił funkcje asystenta Tadeusza Kantora, opowiadał Krzysztof Pleśniarowicz.
Spotkanie z naszymi gośćmi Romanem Siwulakiem i prof. Krzysztofem Pleśniarowiczem poprowadził Michal Mizera i jak zaznaczył – była to niezwykła okazja – że mogliśmy porozmawiać z uczestnikiem tamtych wydarzeń, aktorem w spektaklach Tadeusza Kantora – Romanem Siwulakiem.
O Teatrze Cricot 2 , o podróżach, o tym co było po Kantorze ale też o „Teatrze nieludzkiej formy” Krzysztofa Pleśniarowicza. Do tej ciekawej rozmowy jeszcze powrócimy.
Dziękujemy za to spotkanie… zobaczyć „Umarłą Klasę” w Wielopolu – to niezwykła rzecz… choć ten jeden raz nasz spektakl „Wielopole Wielopole” ustępuje pierwszeństwa „Umarłej Klasie”…
do zobaczenia na projekcji „Wielopola Wielopola”… wiadomo gdzie? Tak
***
Naszych festiwalowych gości zaprosiliśmy też na spacer Śladami Tadeusza Kantora. Wyruszyliśmy w podróż od narodzin na starej plebani, po czas dorastania, drogami dawnego miasteczka, podążając do miejsc, które niezmiennie trwają i tych, po których ślad pozostał jedynie na fotografiach… Zakończyliśmy spacer w kościele, do którego Tadeusz powrócił ze spektaklem „Wielopole Wielopole” 15 grudnia 1983 r.
Wyjątkowa była opowieść redaktor Barbary Pawlak – autorki filmu „Sprawa do załatwienia” (o pożarze kina w Wielopolu) oraz artysty Leszka Kuchniaka autora poruszającego Pomnika Spalonych. Do tych historii też powrócimy…
Teatr Przedmieście – Przedmieście Theatre
#UmarłaKlasa#TadeuszKantor#Cricot2#Kultura#Teatr








