Projekt „Opowiem Ci o Sprawiedliwych: Rodzina Ulmów – świadkowie nadziei” miał na celu upamiętnienie Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej oraz promowanie wiedzy o ich bohaterstwie.
W wydarzeniu wzięli udział uczniowie klas ósmych z naszej gminy wraz z nauczycielami i dyrektorami w tym pan Marek Śliwiński Dyrektor Szkoła Podstawowa im. Tadeusza Marii Kantora w Wielopolu Skrzyńskim organizator wydarzenia. Uczestnicy wysłuchali prelekcji ks. dr. Krzysztofa Żyłyniaka dotyczącej Błogosławionej Rodziny Ulmów i polskich Sprawiedliwych. Następnie odbyła się projekcja wyjątkowego koncertu beatyfikacyjnego „Rodzina Ulmów – Sprawiedliwi z Markowej”.
Kolejnym i najważniejszym punktem programu było wręczenie Medalu „Ratujący Życie”, nadawanego przez Fundację im. Rodziny Ulmów SOAR. W większości przypadków odznaczenie to otrzymują osoby ratujące Żydów przed zagładą niemiecką podczas II wojny światowej.
W naszej gminie z tego tytułu pośmiertnie uhonorowano Zofię i Jana Miąsów z Wielopola. W imieniu bohaterów medal odebrała synowa, wdowa po śp. Czesławie, pani Wanda Miąso.
Dwa kolejne Medale „Ratujący Życie” trafiły do bohaterów wielkiej tragedii powojennego Wielopola – pożaru kina z 11 maja 1955 roku. Kapituła uhonorowała pana Kazimierza Gąsiora, w którego imieniu medal odebrały dzieci: pani Elżbieta Wrzesień z domu Gąsior oraz pan Wacław Gąsior. Kolejne odznaczenie przyznano pośmiertnie Józefowi Parze za jego bohaterstwo podczas pożaru. Medal odebrała córka – pani Romualda Bokota, która cudem ocalała w tej tragedii.
Ceremonii wręczenia medali towarzyszyło wiele wzruszeń, szczególnie podczas odczytywania krótkich życiorysów odznaczonych. Medale wręczył Bogdan Romaniuk Dyrektor Fundacji im. Rodziny Ulmów SOAR, a kwiaty i gratulacje przekazali również Wójt Gminy Marek Tęczar oraz Kierownik Kantorówki Irena Walat.
Ostatnim punktem spotkania była prelekcja Joanny Malinowskiej – przedstawicielki Fundacji im. Rodziny Ulmów SOAR „Uzależnienie – droga donikąd” poruszająca ważny temat zagrożeń współczesnej młodzieży.Podczas wydarzenia w przestrzeni GOKIW można było oglądać wystawę „Rodzina Ulmów. Honorując Sprawiedliwych”.
Po zakończeniu części oficjalnej udaliśmy się na Kantorówkę, gdzie nasi goście obejrzeli wystawę „Pożar kina 70 lat po tragedii”. Ekspozycja ta przypomina o dramatycznych wydarzeniach sprzed lat, prezentując archiwalne fotografie ich bohaterskich ojców. Dla wielu osób była to wzruszająca chwila osobistego spotkania z historią własnych rodzin.
Towarzyszyła nam również Leokadia Longosz Prezes Wielopolskiego Stowarzyszenia Kobiet „Pasjonatki Tradycji” , jedna z współautorek poruszającej książki „Pożar kina w Wielopolu Skrzyńskim 11 maja 1955. Wspomnienia Wielopolan” , która opisuje przebieg i konsekwencje tragicznego pożaru kina.
Odznaczeni:
Kazimierz Gąsior (ur. 1924)
Kazimierz Gąsior miał w chwili pożaru 31 lat. Był ojcem dwojga małych, przedszkolnych dzieci i pracował jako księgowy w miejscowym GS-ie. Podczas pożaru baraku szkolnego wykazał się wyjątkową odwagą — zauważywszy przez wyłamaną ścianę 16-letniego Kazimierza Prokopowicza, bez wahania wbiegł do środka i wyniósł nieprzytomnego chłopca na rękach.
Nie poprzestał na jednym ratunku. Ponownie wrócił do płonącego budynku, próbując ratować kolejne osoby, wierząc, że zdoła przechytrzyć żywioł. Niestety dach zawalił się, a Kazimierz Gąsior zginął razem z Józefem Parą. Za swoją bohaterską postawę został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Józef Para (ur. 1921)
Józef Para miał w dniu tragedii 34 lata. Był pracownikiem GS-u, mężem i ojcem dwóch córek. W pożarze straciła życie jego 8-letnia córka Aleksandra, a on sam poległ, próbując ratować innych — ramię w ramię z Kazimierzem Gąsiorem. Pozostawił pogrążoną w żałobie żonę i drugą córkę. Za odwagę i poświęcenie także został pośmiertnie uhonorowany Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Zofia i Jan Miąsowie należeli do osób, które w czasie II wojny światowej wykazały się niezwykłą odwagą i człowieczeństwem. W lasku położonym nad ich domem, a następnie w stodole, ukrywało się trzech chłopców z rodziny Grunspanów – tej samej, której tragiczne rozstrzelanie stało się początkiem pogromu Żydów w Wielopolu. Miąsowie, pomimo grożącej im śmiertelnej kary, zdecydowali się dać schronienie dzieciom, kierując się poczuciem odpowiedzialności i solidarności z prześladowanymi.
Dziś nazwisko Zofii i Jana widnieje na ścianie upamiętniającej osoby ratujące Żydów w Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. To symboliczne miejsce honoruje ludzi, którzy – podobnie jak oni – nie zawahali się pomagać mimo terroru okupanta.
Po wojnie ich syn utrzymywał korespondencję z Hermanem Langerem, przedstawicielem rodziny zaprzyjaźnionej z Miąsami jeszcze sprzed wojny. Pamięć o tragedii i ocalonych losach przetrwała właśnie dzięki takim relacjom oraz trosce o miejsca związane z historią lokalnej społeczności. Z inicjatywy pana Czesława zadbano także o teren dawnego kirkutu, aby ocalić od zapomnienia świadectwo dramatu i obecności żydowskiej w Wielopolu.













